| |

|
|
Corka Winter, jedna z czterech suczek z miotu "S".
Zdecydowaliśmy, że będzie się wychowywać w naszym domu i powiększy psią rodzinę. Decyzję podjęliśmy po wielu przemyśleniach, ponieważ wiemy, że kolejny psiak w domu to przede wszystkim kolejny obowiązek.
Od pierwszych tygodni życia wydawała się nam najbardziej podobna do swojej matki. Oczywiście odziedziczyła cechy zarówno Winter jak i Karona.
Jest jednak bardziej rezolutna, lubi się psocić i sprawia wrażenie, że chce zdominować dorosłe suki w domu. Na zewnątrz jednak, podczas spacerów czy szkoleń staje się nieufna, ostrożna i zachowuje pełen dystans do nowo spotykanych zjawisk oraz nieznanych ludzi i psów.
Potrzebuje sporo czasu, aby nabrać zaufania do nowości.
Właśnie dlatego zdecydowaliśmy, że możliwie szybko rozpoczniemy ze Scarlett naukę w psiej szkole. Pierwsze lekcje otrzymała w grudniu, wieku niespelna 4 miesięcy.
Praca z psem w Akademii Psa Pracującego jest przyjemnością zarówno dla psa jak i jego przewodnika.
Jeżeli istnieje coś takiego jak bezstresowe wychowanie, to metody wychowawcze tam stosowane są najbardziej zbliżone do tego pojęcia.
Scarlett otrzymała swój Certyfikat Psa Rodzinnego 29 kwietnia 2009 roku.
Oczywiście dla Scarlett to jest dopiero początek edukacji.
Póki co staramy się utrwalać zdobyte umiejętności ćwicząc w domu.
Jednak trzeba przyznać, że młody pies czerpie także wiele z obserwacji zachowań innych naszych dorosłych psów. Cóż, podpatruje nie tylko ich dobre zachowania ale także często naśladuje złe nawyki Winter, Roty czy Parwati. Jako, że ta ostatnia "odziedziczyła" po naszym zmarłym jamniku nawyk przekopywania ogrodu, to niestety Scarlett też próbuje to robić.
Są też i pozytywy takiego wspólnego wychowywania się z dorosłymi psami.
Mała Scarlett ma możliwość obserwacji życia w psiej sforze, kształtowania swojej postawy wobec dorosłych suk. Powoli znajduje swoje miejsce w hierarchii psiej rodziny.
Z naszych obserwacji wynika jednak, że dorosłe szwajcarki i labradorka jeszcze trochę z pobłażaniem odnoszą się do szczenięcych wybryków Scarlett i rzadko reagują zdecydowanie na jej zaczepki i psoty.
Pewnie będzie tak do czasu, aż mała postanowi "przejąć władzę" w rodzinie. Będziemy to pilnie obserwować.
Jedno jest pewne, po początkowych wahaniach wynikających z obaw czy sprostamy opiece nad czwórką suczek, teraz jesteśmy pewni, że nasza decyzja była trafna.
Scarlett wniosła do naszej rodziny świeży powiew, dała impuls do intensywniejszej pracy wychowawczej z pozostałymi psami a swoim niesfornym, szczenięcym zachowaniem daje nam powody do radości. |